Cliker is quickerRozdział 4 - Ćwiczenia - cd
Pierwszy raz taka liczba powtórzeń może być zbyt duża dla niedoświadczonego psa, ale za drugim lub trzecim razem nie będzie problemu, będzie gotowy na więcej. Możemy użyć porcji obiadowej psa do tego szkolenia. Szczególnie jeżeli karmimy naszego pupila suchą karmą, łatwo nam będzie odliczyć 100 nagród. Resztę karmy możemy podać psu w misce po ćwiczeniach.
Wołamy podobnie, jak będziemy wołać na dworze (z taką samą intonacją), tylko nieco ciszej. Wołamy zawsze miłym głosem. Wymagamy od niego tylko podejścia lub spojrzenia na nas. Bardzo szybko będzie cały czas tuż obok. Nic nie szkodzi, ponieważ chodzi tylko o wyrobienie skojarzenia z komendą. Czasem dajemy komendę, klikamy i nagradzamy z ręki, czasem możemy rzucić smakołyk z dala od siebie na podłogę- pies po zjedzeniu kąska będzie gotowy do następnego przywołania, stojąc automatycznie nieco dalej od nas.
Powtarzamy ćwiczenie w różnych pomieszczeniach w domu. Później wychodzimy na dwór, najpierw w bardzo spokojne miejsca, gdzie się nic nie dzieje, nie ma innych osób lub psów.
Początkowo trzymamy psa na długiej smyczy lub lince, żeby nie miał możliwości zajmować się innymi sprawami. Smycz służy jedynie do fizycznego ograniczenia obszaru poruszania się psa, nie do ciągnięcia go czy szarpania. Jeżeli pies jest bardzo rozproszony w nowych miejscach, podnosimy wartość smakołyków lub wycofujemy się w spokojniejsze miejsce. Nadal ćwiczymy też w domu, używając różnych nagród i zwiększamy dystans, z którego przywołujemy psa.
Im więcej znajdziemy różnych miejsc do ćwiczeń, tym pewniejsze będzie później przywołanie.

  • Inna możliwość dopracowywania przywołania

  • Przez tydzień intensywnie ćwiczymy przywołanie trzy razy dziennie. Wołamy tylko wtedy, kiedy jesteśmy pewni, że pies przybiegnie. Potem umawiamy się na ćwiczenie ze znajomą osobą również mającą psa. To będą nasi pomocnicy. Bierzemy garść wyjątkowo atrakcyjnych smakołyków, wręczamy psa na smyczy pomocnikowi i odchodzimy na 10 metrów. Pies pomocnika jest przywiązany w pewnej odległości od naszego, ale jest dobrze widoczny. Pomocnik stara się zwrócić na siebie uwagę naszego psa, przemawiając do niego.
    Wołamy naszego psa.
    Jeżeli pies przybiegnie (pomocnik go puszcza razem ze smyczą), dostaje wszystkie smakołyki jeden po drugim, jest nagradzany bardzo wylewnie pochwałami i głaskaniem przez 20 sekund.
    Ponownie aranżujemy taką samą sytuację, zwiększając bodźce rozpraszające (aż do zachęcania psa smakołykiem przez pomocnika). Po kilku ćwiczeniach nasz pies nie pozwoli się rozproszyć pomocnikowi, niezależnie od tego, co ten wymyśli.
    Jeżeli pies nie przybiega na pierwsze wołanie, przewodnik biegnie do psa pomocnika, ostentacyjnie daje mu wszystkie smakołyki, bawi się z nim, głaszcze, mówi do niego itp. Następuje pełna zabawa, w której nasz pies nie bierze udziału. Pomocnik tymczasem stoi nieruchomo, przestaje zajmować się naszym psem, nie patrzy na niego, nic do niego nie mówi, przytrzymuje go jedynie na smyczy.
    Następnym razem pies zwykle od razu przybiegnie na nasze wołanie. Jak zwykle ćwiczymy to samo w różnych miejscach.

    UWAGI REKSIKA
    Przywołanie jest fajnym ćwiczeniem. Czasem mamy inne, ważniejsze sprawy do załatwienia niż przybieganie do Pani, ale jeżeli Pani stanie się nieodparcie atrakcyjna, to porzucimy wszystko, żeby do niej przybiec.

    - 34 -
    webmaster: (c) Agnieszka B Wszystkie prawa zastrzeżone